Asfaltowa pętelka

Poniedziałek, 20 lipca 2015 · Komentarze(0)
Wiatr do jazdy nie zachęcał, ale mimo tego postanowiłam dziś trochę pokręcić. Wybrałam się na asfaltową pętelkę po okolicy. Najpierw przez Wypalanki, potem Żyżną i Malowniczą. Następnie przez Sobuczynę, Brzeziny Nowe, Brzeziny Kolonia, Wrzosowę, gdzie przecinam trasę DK1 i jadę przez Słowik. Tutaj kawałek szutrem i po betonowych płytach do Bugaja. Dalej znów asfalt przez Bugaj i koło Michaliny do DK1. Trochę czasu jeszcze mam zatem jeszcze kilka okrężnych kilometrów przez Stary Raków i przez Wrzosowiak, po czym już do domu.

Terenowo w upale

Sobota, 18 lipca 2015 · Komentarze(0)
Emilia miała dziś wolne, zatem razem z Tomkiem przybyli do Częstochowy by pojeździć troche w naszej okolicy. Okazało się jednak, że Tomek woli zostać z Alkiem w domu i pojeździć na trenarzeże, więc na wypad w teren wybrałyśmy się we dwie.

Początek standardem przez osiedle, Alejką Pokoju i przez Kucelin do Legionów. Dalej w lewo i przez Górę Ossona. Podjazd o zjazd. Następnie terenem czerwonym pieszym w stronę Kusiąt. Odbijamy jednak na czerwony pieszy i jedziemy przez Zieloną Górę, gdzie także mamy fajny podjazd i zjazd.


Emilka przy jaskini na Zielonej Górze

Docieramy do asfaltu i jedziemy kawałek przez Kusięta. Koło straży pożarnej w prawo i w stronę Gór Towarnych. Koło jaskini spotykamy grupę wspinaczkową. Zjeżdżamy na polanę z zamiarem podjazdu na Góry Towarne, jednak jak się okazuje jest to niemożliwe z powodu wypasu owiec. Pozostaje nam jedynie dojechać do asfaltu i jechać od razu do Olsztyna. Na zamek podjeżdżamy od strony baszty, po czym zjeżdżamy do bramy głównej.


Przed olsztyńską basztą


Z wieżą w tle


Wspólna fota z Emą

Kierujemy się na rynek do sklepu, gdzie spotykamy Kasię i Kamila. Chwila pogaduch i jedziemy dalej. Następny cel na dziś Lipówki. Podjazd od strony baru leśnego, po czym zjazd w stronę Biakła. Podjazd, a w zasadzie częściowe podejście na Biakło, po czym kamienisty zjazd w stronę Sokolich Gór.


Podjazd na Lipówki


Podjazd na Lipówki


Chwila przerwy


Chwila przerwy


Ema przed Górą Biakło


Wspólna sweet focia

Czas goni, gdyż chłopaki się niecierpliwią, zatem wracamy do domu. Pożarówką, następnie terenem do torów, przez lasek do Bugaja, koło Michaliny do DK1 i Końcówka przez Błeszno. Upał dał się dziś we znaki szczególnie na cięższych podjazdach. Do domu wróciłyśmy zmęczone i tak spragnione ochłody, że nie wiem nawet jak to opisać, ale za to wycieczka była ekstra.

Sokole Góry

Czwartek, 16 lipca 2015 · Komentarze(0)
Umówiłam się koło Jagiellończyków na popołudniowy wypad w Sokole z Sylwią. Jednak Sylwia na miejsce startu nie dotarła, więc ruszyłam samotnie.

Aleją Pokoju, następnie przez Kucelin, ścieżką wzdłuż rzeki, koło Guardiana, ternem wzdłuż torów i dalej pożarówką. Przez Sokole najpierw żółtym rowerowym, potem czarnym pieszym do początku słynnej pętelki. Pomimo braku zapału udało się podjechać cały podjazd czerwonym pieszym. Po podjeździe rozpoczęłam ową pętelkę. W jednym miejscu niegroźny upadek. Z jednego zjazdu zrezygnowałam i objechałam skałę dookoła. Powrót z Sokolich pożarówką, potem terenem do torów, przez lasek do Bugaja, a potem koło Michaliny i przez Błeszno.

Nie wiem czy to coś w powietrzu, czy to te upały, czy może przemęczenie organizmu, bo w nogach kompletny brak sił. Energii zero, więc i chęci do jazdy jakoś nie ma. Lichy ten rok.

Praca

Czwartek, 16 lipca 2015 · Komentarze(0)
Standardowy dojazd rano do pracy, a po pracy powrót do domu. Nic szczególnego poza jednym autobusem, który wyprzedził mnie tuż przed samym wjazdem w zatoczkę przez co niewiele brakło by mnie zahaczył...

Trenażer - 2 tysiąc w sezonie

Wtorek, 14 lipca 2015 · Komentarze(1)
Nie jeździłam nigdzie od tygodnia, zatem już zaczęło mnie nosić. Pogoda jednak zbyt pewna nie była, gdyż na niebie co chwila pojawiały się ciemne chmury. Postanowiłam pojeździć zatem trochę na trenażerze. Co prawda to zupełnie inna jazda niż normalnie, ale zawsze coś. Wg licznika zamontowanego do trenażera przejechałam 26 km. Całkiem nieźle. Tak oto wskoczyło 2 tysiące km w tym sezonie. Licho...

Praca

Wtorek, 7 lipca 2015 · Komentarze(0)
Rano standardowy dojazd do pracy. Po pracy na chwilę na Sobieskiego, po czym powrót do domu Boh. Monte Cassino i Jagiellońską. Znów upał.

Prędziszów, Ossona i Złota Góra

Wtorek, 7 lipca 2015 · Komentarze(0)
Pomimo upału po pracy krotki wypad treningowy. Na początek standardem przez Alejkę Pokoju i Kucelin. Dalej Odlewników i Legionów. Tutaj w prawo i terenem przez kamieniołom Prędziszów. Kilka zjazdów i podjazdów. Niestety podjazdy dziś mnie pokonały, ale za to zjazdy poszły bardzo dobrze. Następnie na Ossona, podjazd po kamieniach (który też mnie dziś pokonał), zjazd i w drugą stronę podjazd i zjazd. Kawałek asfaltem przez Legionów, po czym terenowy podjazd na tyłach TRW na Złotą Górę. Zjazd również terenem do ulicy Złotej. Powrót przez Legionów, pod trasą DK1 do Krakowskiej, następnie ścieżką wzdłuż rzeki do Bór i Równoległą do domu.

Olsztyn

Niedziela, 5 lipca 2015 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Dziś popołudniu udało się umówić na rower z Darią i Rafałem. Cel wycieczki - Olsztyn. Start - Błeszno. We trójkę jedziemy najpierw asfaltem przez Stare Błeszno i Bugaj. Następnie w prawo i terenem niebieskim rowerowym, po czym pożarówką do końca. kawałek asfaltem do Olsztyna i tutaj na rynku postój na lody. Akurat trafiliśmy na jakiś koncert na rynku. Powrót najpierw asfaltem w stronę Biskupic. Koło wjazdu w Sokole spotykamy Agę i Siwucha. Chwila rozmowy i jedziemy dalej. Skręcamy w prawo w teren. Pomarańczowym rowerowym, na którym o dziwo ani piachu ani kałuż. Następnie koło punktu czerpania wody i dalej niebieskim rowerowym do Bugaja. Dalej już analogicznie jak wcześniej przez Stare Błeszno do domów. Na sam koniec wypadu mogłam podziwiać jeszcze taki oto widok:


Zachód słońca

Ogólnie rzecz biorąc bardzo fajna popołudniowa przejażdżka zakończona miłym akcentem. Dziękuję za towarzystwo :)

W upale

Sobota, 4 lipca 2015 · Komentarze(0)
Korzystając z chwili wolnego udałam się przed południem na samotną przejażdżkę. Od samego początku upał straszny. Mimo tego nie rezygnuję. Najpierw standardowo przez Aleję Pokoju i Kucelin, następnie ścieżką wzdłuż rzeki aż do Bugaja. I tutaj niespodzianka, z powodu remontu torowiska zagrodzony przejazd pod wiaduktem. Biorąc pod uwagę upał, nie chciało mi się wracać i jakoś udało mi się przedostać przez te roboty.


Niespodzianka na ścieżce wzdłuż rzeki

Przejeżdżam Bugajską i jadę dalej prosto wzdłuż rzeki. Za ostatnimi domami w lewo i po płytach betonowych, a później leśnymi drogami docieram do torów. Na drugą stronę, po czym kawałek zielonym rowerowym i dalej pożarówką. Dojeżdżam do miejsca ogniskowego i tutaj na chwilę się zatrzymuję w cieniu. Postanawiam wracać do domu. kawałek pożarówką, potem niebieskim rowerowym i zielonym pieszym do Bugajskiej. Asfaltem przez Bugajską i Długą na Stare Błeszno. Licznik pokazuje prawie 40 stopni. Jedzie mi się coraz ciężej. Wertepami przez Kusocińskiego, a potem asfaltem Korkową wracam do domu.


Jak żyć? :D

Przejechałam raptem 30 km a do domu wróciłam pozbawiona sił. Takie upały mi zdecydowanie nie służą. Podziwiam tych, którzy w takich temperaturach pokonują długie dystanse.