Ossona i Prędziszów

Poniedziałek, 13 czerwca 2016 · Komentarze(1)
Uczestnicy
Kolejny raz udało się wyrwać na godzinkę na rower. Ostatnio był asfalt, więc tym razem przypomnieć sobie jak to jest w terenie. Tak więc przez osiedle, potem Aleją Pokoju i przez Kucelin do Legionów. Najpierw na Ossona. Podjazd na dwa razy. Zabrakło sił w nogach. Następnie zjazd od drugiej strony do czerwonego rowerowego, po czym przez kamieniołom Prędziszów  do Legionów. Zjazd bez problemów. Czas goni, więc powrót do domu analogiczną trasą jak wcześniej.


Początek podjazdu na Ossona


Zjazd w kamieniołomie

Pierwsza jazda po przerwie

Niedziela, 29 maja 2016 · Komentarze(4)
Uczestnicy
Po prawie siedmiomiesięcznej przerwie udało się wyrwać z mężem na rower na godzinkę. Czasu starczyło na asfaltową pętle po starych śmieciach - Wypalanki, Żyzna, Malownicza, potem Sobuczyna, Brzeziny Kolonia, Wrzosowa i przez Stare Błeszno do domu. Jeszcze pamiętam jak się jeździ, przynajmniej na równej nawierzchni, choć mięśnie trochę jałowe.




Podsumowanie roku 2015

Czwartek, 31 grudnia 2015 · Komentarze(1)
Rok 2015 dobiegł końca. Czas na krótkie podsumowanie:
W tym roku przejechałam w sumie 3276 km, czyli prawie dwa mniej niż w roku poprzednim. Biorąc pod uwagę czas poświęcony na rower i tak uważam to za wynik całkiem niezły. Wycieczek o dystansie ponad 100 km w tym roku niestety nie było ani jednej. Czas, wszystko czas. Życiówki dystansu ani rekordu przewyższeń w tym roku nie udało się jednak pokonać. W żadnym z miesięcy nie udało się niestety przejechać ponad 1000 km. To tyle jeśli chodzi o statystyki. Nie są najlepsze, ale nie samym rowerem człowiek żyje.

Z ciekawszych rzeczy, które udało się osiągnąć w roku 2015 to niewątpliwie możliwość zrobienia sobie zdjęcia z Mają Włoszczowską i otrzymania od niej autografu podczas maratonu w Świeradowie Zdroju w październiku. Dodatkowo w sierpniu udało się zdobyć rowerem najwyższy szczyt Karpat, czyli Śnieżkę i zając 5 miejsce w kategorii wiekowej podczas Uphill Race Śnieżka. Z mniejszych osiągnięć udało się zająć 2 miejsce wśród kobiet podczas XC w Poczesnej, a także 2 miejsce w kategorii wiekowej podczas V Bieruńskiego wyścigu MTB.

Na koniec jeszcze na podziękowania dla wszystkich osób, z którymi w tym roku miałam przyjemność jeździć i pokonywać kolejne km. W towarzystwie jazda jest o wiele przyjemniejsza :) Dla wszystkich czytających moje wpisy życzę samych rowerowych sukcesów w roku 2016.

Jasna Góra i Złota Góra

Czwartek, 12 listopada 2015 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Krótka wieczorna przejażdżka po mieście. Jagiellońską, Monte Cassino, Nowowiejskiego i III Aleją Na Jasną Górę. Następnie Klasztorną i przez Rynek Wieluński wokoło klasztoru. Dalej przez Aleje, Mirowską, Faradaya i Legionów na Złotą Górę. Powrót do domu przez Legionów, wertepami przez rozkopaną ulicę Odlewników, po czym przez Kucelin i Aleję Pokoju. I to by było tyle.

Złoty Potok

Niedziela, 8 listopada 2015 · Komentarze(1)
Uczestnicy
Pogoda dziś zachęcająca, zatem postanowiliśmy wybrać się na spokojną przejażdżkę do Złotego Potoku. Zaproponowaliśmy wypad również kilku innym osobom, ale akurat tylko Skowronki miały czas by nam towarzyszyć. Umówiliśmy się pod Jagiellończykami. Na miejsce przybył na chwilę Łukasz, ale pojechał z nami tylko do skansenu, a potem się odłączył.

Jedziemy zatem we czwórkę. Przez Kucelin, potem ścieżką wzdłuż rzeki i koło Guardiana. Dalej kawałek wzdłuż torów, po czym przeciwpożarowką do Sokolich Gór. Przez Sokole szlakiem żółtym rowerowym do Kapliczki Św. idziego, gdzie robimy chwilę przerwy.


W Sokolich Górach


Kapliczka Św. Idziego

Po przerwie jedziemy szlakiem żółtym rowerowym do Pabianic, a potem niebieskim rowerowym i Aleją Klonową do Złotego Potoku. Tutaj przerwa na jedzonko i herbatkę w barze u Ryśka. Dalej prowadzi Rafał. Asfaltowo przez Janów do Ponika, skąd terenem zielonym rowerowym obok dawnej zagrody dzików w Dziadówkach. Następnie dalej terenem żółtym rowerowym do Sygontki.


Na żółtym szlaku rowerowym

Dalej jedziemy asfaltem przez Sygontkę i Juliankę do Zalesic. Po drodze mijamy najpierw pomnik przyrody Dęby nad Wiercicą, a chwilę później nieznany nam dotąd niewielki kamieniołom między Sygontką a Julianką.


Pomnik przyrody Dęby nad Wiercicą


Kamieniołom koło Sygontki

W Zalesicach skręcamy w teren. Początkowo jedziemy po płytach betonowych, po których zbyt przyjemnie się nie jedzie, a później terenem żółtym, a później zielonym rowerowym przez Park Krajobrazowy Stawki. Teren jak na Jurę specyficzny, dość podmokły i płaski. Sporo tu mokradeł i strumyków.

Po przeprawie przez Stawki wyjeżdżamy na asfalt i dopiero tutaj zaczynamy odczuwać bardzo silnie wiejący dziś wiatr. Jedziemy przez Lipnik, Żuraw, Kobyłczyce, Małusy, Bukowno i Turów do Olsztyna. Tutaj chwila przerwy przy sklepie. Mamy już dosyć wiatrów, więc powrót przeciwpożarówką, przez lasek do Bugaja, asfaltem przez Bugaj a następnie koło Michaliny i przez Błeszno. Skowronki chcąc dokręcić do setki odprowadziły nas pod sam dom.

Po dzisiejszej wycieczce moje zmęczenie sięgnęło zenitu. Nie dość, że bardzo dawno nie pokonałam takiego dystansu, a dziś na taki długi dystans nastawieni nie byliśmy to w dodatku silny wiatr jazdę po asfaltach skutecznie utrudniał. Nie powiem już o dyskomforcie związanym z długim przebywaniem na siodełku. Tyłek zdążył się chyba odzwyczaić od takich wypadów. Mimo wszystko fajnie, że udało się wykorzystać słoneczną pogodę :)

Pogoria IV i III

Sobota, 31 października 2015 · Komentarze(1)
Uczestnicy
Do samego było południa zimno i była gęsta mgła. Nie chciało się wychodzić na rower. Rozpogodziło się dopiero przed 12 i wreszcie wyszło słońce. Niestety wolnego czasu zostało już niewiele, w związku z czym uznaliśmy, że pokręcimy się trochę w pobliżu Pogorii.

Na początek przez osiedle, a potem koło molo przy Pogorii III. Następnie przez park Zielona, a potem wertepami wzdłuż Przemszy. Niestety na wąskich oponkach każdy nawet drobny wybój przeszkadza, więc przedostajemy się po torach kolejowych na drugą stronę rzeki i wracamy na równą nawierzchnię. Udajemy się w stronę Pogorii IV.


Nad Przemszą

Jedziemy kawałek wzdłuż zalewu. Po drodze kilka krótkich postojów na parę zdjęć. Z Pogorii IV przedostajemy się z powrotem do Pogorii III, i tutaj również jedziemy kawałek wzdłuż zalewu, w stronę molo. W parku koło Pogorii jeszcze kilka zdjęć w jesiennej scenerii, a potem powrót do domu.


Koło Pogorii IV


Jarzębina


Jarzębina


Koło Pogorii III

Dystans dzisiejszej wycieczki orientacyjny, gdyż z uwagi na sklerozę pulsometr z dokładnymi danymi został w Dąbrowie. Kilometrów niestety mało, ale mimo wszystko fajnie, że udało się wykorzystać dziś choć trochę słońca.

Na giełdę i na grzyby

Niedziela, 18 października 2015 · Komentarze(3)
Uczestnicy
Pogoda z rana niezbyt zachęcająca, asfalty miejscami mokre, ale mimo tego postanowiliśmy wybrać się na krótką przejażdżkę i przy okazji sprawdzić czy są grzyby.

Najpierw przez Wypalanki na giełdę samochodową. Następnie Żyzną do granic miasta, a potem przez Brzeziny Kolonia i Sobuczynę do Nierady. Tutaj postój w poszukiwaniu grzybów. Początkowo szło to marnie, ale w końcu udaje się znaleźć miejsce, gdzie grzybów było sporo. W między czasie zdążyło się rozpogodzić i wyszło słońce.

Powrót do domu przez Sobuczynę, Brzeziny Kolonia, a później przez Korkową. Powrót już w o wiele lepszych warunkach pogodowych niż wcześniej.

Objazdówka po parkach

Sobota, 10 października 2015 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Za oknem słońce, choć temperatura już nieco niższa niż ostatnio. Ale mimo tego umówiliśmy się dziś na rower z Łukaszem. Żadne z nas nie umiało określić konkretnego celu wycieczki, wobec czego wspólnie postanowiliśmy, że pokręcimy się trochę po mieście, zahaczając o kilka parków.

I tak oto jedziemy przez osiedle, potem Alejką Pokoju, przez Dąbie i duktem wzdłuż rzeki do DK1. Następnie przez Legionów na Złotą Górę. Tutaj kilka fotek i ruszamy dalej.


Kamieniołom na Złotej Górze


Kamieniołom na Złotej Górze


Chłopaki nad kamieniołomem


Z mistrzem drugiego planu :D

Zjazd terenem do Mirowskiej, a potem kawałek Mirowską w stronę Alei. Następnie znów duktem wzdłuż rzeki w pobliże Tesco, po czym Jana Pawła i Kiedrzyńską na Promenadę. Tutaj znów kilka fotek no i krótka przerwa koło Skate parku, gdyż chłopaki postanowili trochę poszaleć.


Jesień na promenadzie


Jesień na promenadzie


Jesień na promenadzie

Promenadą docieramy do Lasku Aniołowskiego i jedziemy laskiem do kanału Północnego. Dalej wzdłuż kanału, a następnie Michałowskiego, Szajnowicza - Iwanowa i Łódzką do parku na Jasnej Górze. Tutaj znów kilka fotek. Następnie Kordeckiego w stronę parku na Lisińcu. Okrążamy dookoła Bałtyk i jedziemy dalej.


W parku Staszica


Nad Bałtykiem

Jadwigi, potem Główną, Zaciszańską, Chopina i Sabinowską w stronę Dźbowskiej. Na Sabinowskiej niestety niemiłe starcie z kierowcą autobusu linii 14, który najpierw wyprzedza nas praktycznie na lusterka, a potem bez użycia wcześniej kierunkowskazu wymusza pierwszeństwo wyjeżdżając z zatoczki. Z Sabinowskiej skręcamy w Skrzetuskiego i jedziemy na teren dawnej strzelnicy. Tutaj chwila przerwy koło jednego z bunkrów po czym powrót do domu. na początek terenem, a potem asfaltem przez Dźbowską, Poselską i przez Wypalanki.

Niby tylko kręcenie się po mieście a nazbierało się 40 km. Szkoda, że to ostatnie dni takiej słonecznej pogody, aż strach pomyśleć o tym, że w poniedziałek ma padać śnieg i ma być o wiele chłodniej...

Zamek Czocha i ruiny zamku Świecie

Niedziela, 4 października 2015 · Komentarze(1)
Większość ekipy Bikehead pojechała dziś na single pod Smrkiem. Natomiast ja postanowiłam dołączyć do Kasi i razem z nią pojechać asfaltowo na zamek Czocha. Ledwie wyjechałyśmy z noclegu a już miałyśmy pierwszy postój, gdyż musiałyśmy przepuścić zawodników, którzy uczestniczyli w górskim biegu. Dodatkowo przy miejskim deptaku kolejny krótki postój, gdyż postanowił do nas dołączyć jeszcze mąż Kasi - Mariusz.

I tak we trójkę ruszamy do celu. Trasa do zamku praktycznie cały czas lekko z górki. Jechaliśmy przez Orłowice, Mroczkowice, Mirsk, Karłowiec, Zacisze, Bartoszówkę, Złotniki, Stankowice do Suchej, gdzie znajduje się właśnie zamek Czocha. Dzięki uprzejmości pani portierki, mogliśmy zostawić sobie rowery koło portierni i spokojnie udać się na zwiedzanie zamku.

Brama wejściowa do Zamku Czocha


Przed zamkiem Czocha


Zamek Czocha


Fontanna na dziedzińcu zamku


Przed zamkiem Czocha


Mury zamku


Mury zamku


Na zamku Czocha


W jesiennej scenerii zamku Czocha


Przy armacie

Po zwiedzeniu zamku i przerwie w zamkowej restauracji jedziemy dalej. Tym razem czeka nas kilka dłuższych podjazdów. Jedziemy przez Leśną do Świecia, gdzie znajdują się ruiny zamku. Teren zamku ogrodzony, na ogrodzeniu tabliczka teren prywatny. Zatem tylko kilka fotek dookoła ruin i dalej w drogę.


Ruiny zamku Świecie


Ruiny zamku Świecie


Ruiny zamku Świecie

I tutaj właśnie zaczyna się jeden z podjazdów, który ciągnie się aż do granic Świecia. Dalej trochę z górki do Wolimierza, a potem w zasadzie płasko do Pobiednej. Tutaj kolejna przerwa gdyż naszą uwagę przyciąga (jak się później okazało) dawny kościół położony na terenie tamtejszego cmentarza.


Dawny kościół na cmentarzu w Pobiednej

Z Pobiednej już bez postojów powrót do Świeradowa, po czym znów mocno pod górkę obok ośrodka narciarskiego Ski&Sun (gdzie wczoraj znajdował się start Bike Maratonu) do noclegu. Okazało się, że ekipy która udała się na singielki jeszcze nie ma. Zatem zdążyliśmy wrócić do noclegu przed nimi. Dzisiejsza wycieczka bardzo fajna, pogoda dopisała i przy okazji zobaczyliśmy kilka nowych interesujących miejsc.

Bike Maraton 2015 - Świeradów Zdrój - turystycznie

Sobota, 3 października 2015 · Komentarze(0)
Uczestnicy
.


Kilka zdjęć z trasy:

Na asfaltowym podjeździe


Na zjeździe


Gdzieś na trasie


Zjazd


I znów zjazd

A to nagroda na zakończenie sezonu:

Fotka z Majką


I autograf :)

A na zakończenie całego cyklu oficjalna dekoracja w klasyfikacji generalnej dystansu Mega - miejsce 10 w K2, gdyż zaliczone tylko cztery starty na sześć branych pod uwagę.