Miastowo - asfaltowo i terenowo
Razem z STi postanowiliśmy pojechać przez ulicę Jagiellońską, wzdłuż rzeki Stradomki nad Bałtyk, gdzie zachciało mi się pojeździć po plaży :D następnie zatoczyliśmy kółko wokół zbiorników - było sporo błota. W pewnym momencie po tym jak STi powiedział, żebym uważała zawahałam się i upadłam... prosto na błotko... na szczęście skończyło się na brudnym okryciu wierzchnim :) po wyjechaniu poza teren parku wypoczynkowego asfaltem dojechaliśmy do Alei Brzozowej, dalej terenem zobaczyć powojenny bunkier na Lisińcu - w planach był też tor motocrossowy, ale czas gonił. Powrót terenem do ulicy Łódzkiej, i dalej asfaltowo przez miasto do domku.
Robert kolejny raz mnie zadziwił - czym? tym, że znów prowadził po piachu i po błocie - to do niego nie podobne :)
Ale błoto:

Prawie jak plaża:

Ups - jaki on brudny:

Po wszystkim rowerek został dokładnie opłukany i znów jest czyściutki :)








